Forum Oddluzanie Gospodarstw Rolnych
Wątek główny WielunPrzemek

Restrukturyzacja gospodarstwa rolnego w Mławie po wypowiedzeniu kredytu – czy to jeszcze możliwe?

Jestem z okolic Mławy i prowadzę rodzinne gospodarstwo rolne jako osoba fizyczna, głównie produkcja mleczna oraz uprawa kukurydzy na kiszonkę. W 2022 r. wziąłem kredyt inwestycyjny na modernizację obory i zakup sprzętu, a dodatkowo mam leasing na ciągnik. Obecnie zadłużenie w banku to około 480 tys. zł, leasing około 120 tys. zł, a do tego doszły zaległości u dwóch dostawców pasz. Od jesieni mam opóźnienia w ratach i dostałem już pismo o wypowiedzeniu umowy kredytowej oraz wezwanie do zapłaty całości. Komornika jeszcze nie mam, ale wierzyciele naciskają i boję się zajęć na koncie oraz problemów z bieżącymi rozliczeniami za mleko. Czy w takiej sytuacji w Mławie da się wszcząć restrukturyzację (np. postępowanie o zatwierdzenie układu albo inne) i czy wypowiedzenie kredytu to przekreśla? Jakie są realne koszty i dokumenty na start oraz ile zwykle trwa pierwszy etap, zanim wierzyciele zaczną formalnie głosować nad układem?

Dyskusja (3)

B
Bartek_Oddluzenie
Da się jeszcze to ogarnąć nawet po wypowiedzeniu, tylko liczy się czas i to, czy bank już puścił sprawę dalej (wezwania, BTE/pozew, egzekucja), bo wtedy wchodzi w grę szybkie dogadanie spłaty/układu i poukładanie tego razem z leasingiem i dostawcami. Na jakim etapie jest bank: masz już pismo o wypowiedzeniu z terminem spłaty czy sprawa trafiła do sądu/komornika?
M
MalgorzataKonin
Da się jeszcze próbować ogarnąć restrukturyzację nawet po wypowiedzeniu kredytu, tylko wtedy liczy się czas i szybkie dogadanie się co do realnego planu spłat. Z tego co kojarzę, bank po wypowiedzeniu i tak często wchodzi w rozmowy, jeśli widzi, że gospodarstwo działa i jest szansa na regularne wpływy z mleka, a nie tylko obietnice. U Ciebie ważne będzie pokazanie, co jest do uratowania: ile realnie zostaje miesięcznie po paszach, prądzie, paliwie i ratach oraz czy da się choć na jakiś czas odciążyć płynność (np. przesunięciem terminów, rozłożeniem zaległości u dostawców, sprzedażą czegoś mniej potrzebnego). Leasing bywa bardziej „sztywny” niż bank, ale też czasem idzie złapać oddech, jak się uprzedzi zanim dojdzie do windykacji i odbioru sprzętu. Zaległości u dostawców pasz mogą się zrobić najgorsze, bo bez paszy stado siada i wtedy już wszystko leci lawinowo, więc tam też dobrze mieć jakąś ugodę, choćby na raty. Jeśli masz jakieś dopłaty, zwroty VAT albo większe przelewy sezonowe, to bank zwykle o to dopytuje i pod to układa harmonogram. Napisz jeszcze: bank już przysłał wypowiedzenie z konkretną datą i żąda spłaty całości, czy jesteś jeszcze w etapie „wezwania do zapłaty” i rozmów?
A
AsiaMlawa
Brzmi ciężko, zwłaszcza że przy mleku i kukurydzy koszty potrafią przycisnąć z miesiąca na miesiąc. Samo wypowiedzenie kredytu nie zawsze zamyka temat, bo czasem da się jeszcze dogadać warunki spłaty albo rozłożyć to inaczej, zanim wejdzie twarda windykacja. Przy takim miksie (bank + leasing + dostawcy pasz) ludzie często próbują ogarnąć całość jednym planem, żeby nie gasić pożarów na raty w trzech miejscach. Leasing bywa upierdliwy, bo sprzęt jest “ich” i potrafią reagować szybciej niż bank, więc tu zwykle robi się nerwowo. Jeśli są już zaległości u dostawców, to dobrze mieć jasność, co jest krytyczne do utrzymania produkcji i jak długo da się jechać na obecnych zapasach/płatnościach. No i ważne, czy bank już postawił całość w stan natychmiastowej wymagalności i czy przyszło formalne wypowiedzenie, czy dopiero straszenie pismami. Możesz dopisać, na jakim etapie jesteś z bankiem i leasingiem (wypowiedzenie już jest, czy dopiero wezwania) i czy weszła już egzekucja/komornik?